Jakiś czas temu oglądałem w TVP INFO debatę pomiędzy neoliberalnym clownem Wojciechem Cejrowskim, znaną i cenioną wokalistką rockową o poglądach lewicowych Anią Orthodox oraz przebrzmiałą gwiazdą estrady Michałem Wiśniewskim. Rozmowa dotyczyła zasadności karania tzw. obrazy uczuć religijnych, a asumptem do jej przeprowadzenia było podarcie podczas koncertu przez wokalistę grupy Behemoth, Nergala, Biblii. Odziany - jak na błazna przystało - w koszulkę z matką boską Cejrowski z iście inkwizytorskim zapałem optował za karaniem osób dopuszczających się podobnych czynów.
Ania Orthodox sprzeciwiała się praktykom ścigania sądownie artystów obrażających uczucia religijne poprzez np. bezczeszczenie na swoich koncertach, wystawach itd. symboli religijnych argumentując, że każdy zdaje sobie sprawę, w jakiej imprezie udział bierze i czego może się spodziewać. Wg Orthodox, jeśli spodziewasz się, że na danym koncercie mogą mogą zostać obrażone twoje uczucia religijne - nie idź na niego. Cejrowski odpowiadał, że bez znaczenia jest, czy dana impreza jest przeznaczona dla każdego, czy dla ściśle określonego grona, by - jak się wyraził - "na jego ziemi" (tak jakby Polska nie była krajem osób o innych światopoglądach) takie czyny były sądownie ścigane. Na zarzut, że takie rozumowanie prowadzi wprost do wniosku, że również rozmowy w prywatnym gronie na "nieprawomyślne" tematy powinny być kryminalizowane (bo mają miejsce na "jego" katolickiej ziemi), odpowiedział, że owszem - tak powinno być (sic!).
Wiśniewski był "za, a nawet przeciw", Bronił wolności artystycznej wypowiedzi, ale przychylał się do stanowiska Cejrowskiego.
Rozmowa trwała dość długo, a jednak nikt nie otarł się nawet o sedno sprawy. Otóż sam zapis o czymś takim jak "obraza uczuć religijnych" w Kodeksie karnym jest absurdalny z prawnego punktu widzenia. Powinniśmy sobie to uświadomić zanim zaczniemy dyskutować o tym, czy karać czy nie, albo jak surowe powinny być kary, czy podobny zakaz narusza jakiekolwiek wolności obywatelskie czy też nie. Samo istnienie takiego paragrafu w kodeksie karnym jest ciężką obrazą, ale zdrowego rozsądku. Przestępstwo bowiem to czyn obiektywny, który może być potwierdzony dowodami i zeznaniami świadków. Jeśli zostaje pobity człowiek, to dowodem będą obrażenia jego ciała, a świadkami mogą być chociażby przechodnie. Jeśli dochodzi do włamania, dowodami są tego włamania ślady, a świadkami mogą być np. sąsiedzi, którzy spostrzegli nieznajomą osobę wymykającą się z mieszkania ofiary. Jeśli ktoś pod wpływem alkoholu potrąca samochodem na drodze pieszego, powodując liczne obrażenia, to dowodem będą te obrażenia, wgniecenia na karoserii samochodu sprawcy, nagrania z kamery przemysłowej, a świadkami mogą być inni uczestnicy ruchu drogowego. Bez dowodów i świadków nie możemy mówić o żadnym przestępstwie. A jakie dowody materialne mogą świadczyć o obrazie uczuć religijnych? Kto może być takiej obrazy świadkiem poza samym "obrażonym"? Można być ewentualnie świadkiem czegoś, co taką "obrazę" może u niektórych powodować, np. publicznego spalenia Biblii, ale nie samej OBRAZY. To czy dany czyn uczucia religijne obraża czy nie jest jedynie subiektywnym odczuciem. Jeden poczuje się dotknięty publicznym noszeniem przez Cejrowskiego koszulki z matką boską, inny nie. A przestępstwo jest czynem OBIEKTYWNYM. Tak jak pobicie, włamanie, morderstwo. Tu nie ma nic subiektywnego.
Bardziej poprawnie sforumowany paragraf mówiłby o zakazie bezczeszczenia miejsc kultu religijnego i przedmiotów czci religijnej. Ale i to prowadzi do kolejnych absurdów. Kto i na podstawie jakich kryteriów miałby decydować, co jest takim przedmiotem lub miejscem? Czy przepis dotyczyłby tylko religii rzymskokatolickiej czy każdej innej - łącznie z manicheizmem, New Age, Falun Gong - też? Czy zbite ze sobą za pomocą gwoździa i młotka dwie deski to już krzyż, a więc przedmiot czci religijnej? Czy kościół jest miejscem kultu religijnego zawsze czy tylko wtedy, gdy pełni funkcje sakralne? Co jeśli parafia bankrutuje, a kościół kupuje prywatna osoba i urządza tam dyskotekę?
Podczas programu, widzowie w SMS-owej sondzie zostali zapytani "Czy karać za obrazę uczuć religijnych?". Przytłaczająca większość opowiedziała się "za"...
Fragment programu: http://www.youtube.com/watch?v=Lo5zD-EGHCE